Kajakiem przez Atlantyk
Data: 2010-10-21 15:02:57
Dwa dni przed wyprawą Aleksander Doba rozesłał do znajomych lakonicznego maila: Wyjeżdżam z Polic do Szczecina w piątek 22 października, dalej do Berlina jadę busem, a z Berlina do Dakaru lecę samolotem z przesiadką w Casablance.
Autor: Wiesław Seidler
"Powinienem być w Dakarze w nocy z piątku na sobotę o 04:10 i niezwłocznie po odebraniu kajaka ze statku mam zamiar wypłynąć na Transatlantycką Wyprawę Kajakową. Po trzech miesiącach okaże się, czy udało mi się trafić do Fortalezy. Czy w ogóle przepłynę Atlantyk? Wyprawę można będzie śledzić na stronie www.aleksanderdoba.pl...". Tylko tyle i aż tyle. Aleksander Doba z podszczecińskich Polic ma na liczniku kajakowym ponad 60 tys. km, z czego większość samotnie, w tym kilkanaście tysięcy po morzach. Ma w swoim dorobku trzy morskie, samotne wyprawy, w latach 1998-2000 - dookoła Danii, wokół Bałtyku, i do Narwiku.
Posiada wszelkie najwyższe stopnie i uprawnienia kajakowe (instruktor, przodownik turystyki kajakowej). Zdobył międzynarodową odznakę kajakową ICF najwyższego, złotego stopnia, a także tytuły drużynowego i indywidualnego Akademickiego Mistrza Polski w Kajakarstwie Górskim. Wyróżniany wielokrotnie w różnych rankingach podróżników i włóczykijów. Od lat przygotowuje się do pokonania kajakiem Atlantyku. Pierwszą, nieudaną próbę dokonania tego wyczynu, podjął w 2005 roku, teraz próbuje ponownie.
Specjalny kajak, zaprojektowany i zbudowany przez znanego żeglarza i konstruktora jachtów Andrzeja Armińskiego, dopływa już statkiem do Afryki. Olek leci samolotem, w piątek odjeżdża busem sprzed biura LOT-u przy al. Wyzwolenia. Będziemy tam, by życzyć mu spełnienia kajakowych marzeń, zdobycia niezdobytego, szczęśliwej drogi i szczęśliwego powrotu. Większość wypraw Olka wpisywała się w prostą trasę kajakiem z Polic do Polic, chociaż trwało czasem to kilka miesięcy. Tym razem będzie trochę inaczej, ale jak zwykle rodzina, Police, Szczecin i cała Polska czekają na szczęśliwy powrót Olka do domu.